testata home POL ok
Papież Franciszek w swojej homilii na Święto Miłosierdzia Bożego przypomniał, że jedynie świadomość otrzymania i nieustannego otrzymywania miłosierdzia ze strony Boga, świadomość bycia owocem Jego miłosierdzia, uzdalnia nas do patrzenia na siebie i na innych oczami Boga – Stwórcy. To spojrzenie daje nam pokój, jednak „nie jest to pokój zewnętrzny, ale pokój serca” i jest podstawą do bycia wysłanym z misją. „A uczniowie czują, że dostąpili miłosierdzia: czują, że Bóg ich nie potępia, nie upokarza, ale w nich wierzy. Tak, wierzy w nas bardziej, niż my wierzymy w siebie.” Papież Franciszek cytuje tu kard. Newmana, by wyjaśnić o ile bardziej Bóg kocha nas, niż my kochamy samych siebie. Również św. Katarzyna ze Sieny dotarła do tego stwierdzenia. Dawało jej to taką radość, która sprawiała, że czuła się „jakby upojona” świadomością, że Bóg jest zakochany bez pamięci w Swoim stworzeniu, i to takim, jakim jest, nad którym myślał i którego kontemplował w Swojej nieskończonej miłości.

Delektując się tajemnicą stworzenia człowieka Katarzyna podkreśla aspekt trynitarny człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga – Jedynego w Trójcy Świętej. „Zlituj się, proszę, przez niestworzoną miłość, która skłoniła Cię do stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo twoje, gdy rzekłeś: Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze (Rdz 1,26). I uczyniłaś to, Trójco wieczna, chcąc, aby człowiek uczestniczył w Tobie całej, wzniosłej i wiecznej Trójcy. Dałeś mu pamięć, aby zachował dobrodziejstwa twoje, i przez nią uczestniczył w twej mocy, Ojcze wieczny. Dałeś mu rozum, aby widząc twą dobroć, poznał ją i uczestniczył w mądrości Jednorodzonego Syna twojego. I dałeś mu wolę, aby mógł kochać to, co rozum widzi i poznaje z prawdy twojej, i uczestniczyć w zmiłowaniu Ducha Świętego. Co było przyczyną, że obdarzyłeś człowieka taką godnością? Nieoceniona miłość, z jaką ujrzałeś w sobie samym stworzenie twoje i zakochałeś się w nim.” (Dialog XIII)

Radość ze świadomości bycia kochaną przez Boga, z bycia stworzeniem, które wszystko, co ma, otrzymało od Boga, sprawiło, że Katarzyna stała się orędowniczką Bożego Miłosierdzia, które daje życie i towarzyszy człowiekowi na jego ziemskiej drodze. „Przez miłosierdzie twoje zostaliśmy stworzeni i przez miłosierdzie twoje zostaliśmy na nowo stworzeni w krwi Syna twojego. Miłosierdzie twoje zachowuje nas.(…) Miłosierdzie twoje daje życie i daje światło i daje nam poznać twoje zmiłowanie dla każdego stworzenia, dla sprawiedliwych i grzeszników.(…) O szaleńcze miłości! Nie dość Ci było wcielić się, że jeszcze zechciałeś umrzeć! Nie dość Ci było umrzeć, że jeszcze wstąpiłeś do piekieł, aby wyzwolić świętych Patriarchów i spełnić w nich twoją prawdę i miłosierdzie!(…) Miłosierdzie twoje, zmusiło Cię dać jeszcze więcej człowiekowi. Zostawiłeś siebie na pokarm, aby umocnić naszą słabość, i aby niewiedza nasza, wspominając to, nie straciła pamięci dobrodziejstw twoich. Przeto dajesz się co dzień człowiekowi, zjawiając się w Sakramencie Ołtarza, w mistycznym ciele świętego Kościoła. Któż to uczynił? Miłosierdzie twoje! o, miłosierdzie! Serce się spala na myśl o tobie, bo gdziekolwiek zwrócę ducha, nie znajduję nic prócz miłosierdzia.” (Dialog XXX)

W społeczeństwie, które coraz bardziej widzi sens jedynie w konsumpcjonizmie, które ocenia wartość człowieka przez pryzmat sukcesu, zadowolenia z siebie i tego, co zewnętrzne, punkt widzenia Katarzyny pozwala wrócić do tego, co podstawowe – człowiek jest stworzeniem. Jest to spojrzenie wiary w Boga, które staje się spojrzeniem wiary w człowieka,  w każdego człowieka stworzonego na obraz Trójcy Świętej. To spojrzenie pozwala wyjść poza granice swojego światka, by móc spotkać się z „innym” każdego dnia.

Jak już kilkakrotnie papież Franciszek wspominał, jedynie gdy jesteśmy świadomi, że dostąpiliśmy miłosierdzia, że nieustannie go potrzebujemy, możemy stać się miłosierni w spotkaniu z drugim człowiekiem. Dopiero wówczas będziemy mieć spojrzenie, które podnosi. Będziemy potrafili być bratem i siostrą; będziemy mogli, jak Katarzyna, stać w obecności Boga i wstawiać się za innymi, nie dla swojego zbawienia czy dobrego samopoczucia, ale ze względu na dobro drugiego człowieka: „Więc proszę Cię, boska, wieczna miłości, wywrzyj zemstę swą na mnie i zlituj się nad ludem twoim (por. Wj 32,31-32). Nie odejdę sprzed oblicza twego, dopóki nie ujrzę, że zlitowałeś się nad nim. I cóż by mi z tego, gdybym widziała, że posiadam życie wieczne, a lud twój umiera; że ciemność otacza oblubienicę twoją, głównie przez błędy moje i innych twoich stworzeń?” (Dialog XIII).

Szczególnie teraz, w tym trudnym czasie, w którym można spotkać się z ogromną i szczodrą dobrocią, ale również z egoizmem, przykład św. Katarzyny jest bardziej niż aktualny. Stawanie się miłosierdziem dla drugiego jest dostępne dla każdego: wystarczy uklęknąć przed zranieniami świata, dotkniętego pandemią i nie tylko, i stać się modlitwą w intencji tych, którzy nie mają już nawet siły wznieść oczu do Boga. Jak mówi papież Franciszek: „Wszystko zaczyna się tutaj, od łaski dostąpienia miłosierdzia. Stąd zaczyna się chrześcijańskie pielgrzymowanie. Jeżeli natomiast będziemy polegali na własnych umiejętnościach, na skuteczności naszych struktur i projektów, to daleko nie zajdziemy. Jedynie jeśli przyjmiemy miłość Boga, będziemy mogli dać światu coś nowego.”
Published in TEKSTY
Używanie plików cookie przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania tej strony i promuje poprawę usług oferowanych użytkownikowi. Dostęp do zawartości strony i korzystanie z usług oznacza akceptację użycia plików cookie.