testata home POL ok
Ponad dwadzieścia lat temu, w roku 1999, Katarzyna ze Sieny została ogłoszona wspólpatronką Europy, razem z Brygidą Szwedzką i Edytą Stein. W ten sposób jej święto – 29 kwietnia – jakby wskazuje na święto Europy, obchodzone 9 maja.

Deklaracja Schumana, ogłoszona 9 maja 1950 roku, jest już odległa w czasie i przesłonięta przez liczne transformacje ówczesnej „Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali”. A dzisiejsze problemy, związane z trudnościami aktualnego planu odbudowy, oznaczają konieczność przemyślenia projektu europejskiego, który z początkowej „wspólnoty gospodarczej” miał się przekształcić w „szerszą i głębszą wspólnotę krajów przez długi czas podzielonych krwawymi konfliktami”, z korzyścią„całego świata bez różnicy i wyjątków, aby przyczynić się do podniesienia poziomu życia i do rozwoju dzieł pokojowych”.

Długa historia „krwawych konfliktów”, przywołanych przez Schumana po tragedii 2.wojny światowej i po podziale świata na bloki wschodni i zachodni naznaczyła Europę przez wieki. Podobnie aktualne problemy geopolitycne utrudniają wysiłki dyplomatyczne wobec wielkich wyzwań naszych czasów (zmiany klimatu, spekulacje finansowe, kryzysy tożsamości, migracje, terroryzm), do których przyłączyła się także tragedia pandemii.

Te wydarzenia mogą przypominać Europę z XIV wieku, rozdartą przez Wojnę Stuletnią i wyludnioną przez zarazę – czarną śmierć. Nie było wtedy nadziei na odbudowę i odrodzenie! Katarzyna nie studiowała polityki międzynarodowej czy ekonomii, a jednak w jej mistycznym spojrzeniu na świat widać wrażliwość nie ograniczoną do problemów rodziny czy miasta. Także w pojmowaniu Kościoła Katarzyna widzi w nim „ciało uniwersalne” Chrystusa. Katarzyna wychodzi poza konflikty lokalne czy egoistyczne interesy państw; wszystkim przypomina punkt widzenia Stwórcy i Jego trynitarny plan działania, uwieńczony Wcieleniem – abyśmy wszyscy byli dziećmi Boga.

W czasach Katarzyny Europa była – przynajmniej nominalnie – chrześcijańska, a więc geograficznie niemal pokrywała się z Kościołem, świętym i grzesznym. Katarzyna nie ogranicza się do wzywania do reformy Kościoła, ale przypomina też o odpowiedzialności za niechrześcijan: „którzy są naszymi braćmi, tak jak my zbaionymi przez krew Chrystusa” (List 374). Patrzyła ona poza granice chrześcijańskiej Europy i marzyła o „przejściu” ku wschodowi, aby okazać miłość Boga dla wszystkich Jego dzieci. Oto utopijne marzenia kobiety, która w imię „dobra wspólnego” krytykowała ograniczenia i konflikty w życiu społecznym i kościelnym, konflikty, które miały doprowadzić także do dramatu schizmy.
Dziś, po siedmiu wiekach, Katarzyna jest współpatronką Europy niszczonej przez pandemię virusa COVID-19 i przez liczne konflikty i sprzeczne interesy, które utrudniają rowiązanie problemów. Katarzyna może zachęcić nas do dojrzalszej refleksji nad projektem europejskim.

„Rzeczywista solidarność”, dzięki której powstawał wspólny rynek europejski, dziś jest nie tylko zaniedbana, ale i głęboko zaburzona. Niszczą ją egoizmy narodowe i międzynarodowe, a także osłabienie prawa w niektórych państwach europejskich; a wydawało się, że są to wartości już przyswojone w cywilizacji europejskiej. Jej brak oakzuje też przerażająca sytacja emigrantów, tonących gdy oczekiwali na ratunek... „To są osoby, to są ludzkie istnienia, które przez całe dwa dni na próżno błagały o pomoc, o pomoc, która nie nadeszła” – jak z bólem stwierdził papież Franciszek. Czego mogli oni oczekiwać poza bramami Europy? Niczego, niczego co można uznać za ludzkie. Więc to “nic” trzeba jak najszybciej napełnić konkretną zawartością: społeczeństwo jest często zaangażowane w pomoc, z kreatywnością, która mogłaby zachęcić instytucje do znalezienia możliwych rozwiązań. Wszyscy jesteśmy w tej samej łodzi! I to nie jest tylko zwrot retoryczny.
Published in TEKSTY
Używanie plików cookie przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania tej strony i promuje poprawę usług oferowanych użytkownikowi. Dostęp do zawartości strony i korzystanie z usług oznacza akceptację użycia plików cookie.